Psia głupawka. Co dzieje się w głowie psa, gdy zaczyna szaleć?

Przez pół wieczoru pies leży spokojnie na dywanie. Nagle zrywa się, robi okrążenie wokół stołu, odbija od kanapy i pędzi przez korytarz. Po kilkudziesięciu sekundach wraca na swoje miejsce i znów się kładzie, jakby nic się nie wydarzyło.

Z boku wygląda to jak nagły napad psiego szaleństwa. Głupawka rzadko jednak pojawia się zupełnie bez powodu – odpowiedź kryje się w tym, co wydarzyło się chwilę wcześniej.

Czym właściwie są zoomies?

Zoomies to potoczna nazwa krótkich wybuchów intensywnej aktywności. Takie epizody określa się również skrótem FRAPs, od angielskiego frenetic random activity periods. Po polsku mówimy po prostu: głupawka. Nie jest to wyłącznie psia specjalność, bo świetnie znają ją też opiekunowie kotów.

Głupawka zwykle trwa od kilku sekund do kilku minut: pies pędzi, gwałtownie skręca, zatacza koła albo wykonuje ukłony zachęcające do zabawy. Potem równie nagle się zatrzymuje, jakby ktoś przełączył tryb między jego uszami.

Podczas typowej głupawki pies nadal zauważa otoczenie i omija przeszkody. Po wszystkim wraca do zwykłego zachowania.

Skąd bierze się nagły wybuch energii?

Czasem sprawa jest prosta – pies długo spał albo długo czekał, a zgromadzona energia musi się gdzieś podziać. Stąd kilka szybkich rund po mieszkaniu.

Innym razem głupawka pojawia się dokładnie w momencie, gdy kończy się coś, co wymagało od psa opanowania: trening, czekanie na odpięcie smyczy, wizyta u weterynarza, zabieg pielęgnacyjny. Napięcie się kończy – i wychodzi z psa w formie biegu.

Najczęściej zobaczysz to u szczeniąt i młodych psów. Łatwo się pobudzają, a płynne przejście od euforii do spokoju jeszcze im nie wychodzi. Dorosłym psom, także seniorom, również zdarzają się głupawki, choć zwykle są krótsze i mniej gwałtowne.

Dlaczego pies dostaje głupawki po kąpieli?

To chyba najbardziej klasyczny przypadek. I ma sens – tylko trzeba spojrzeć na kąpiel z perspektywy psa, nie człowieka.

My widzimy czystego, pachnącego świeżością pupila. Pies pamięta co innego: śliskie podłoże, mokrą sierść, ręce, które go dotykały bez przerwy, i ograniczoną swobodę ruchu. Kiedy wreszcie wybiega z łazienki – napięcie puszcza.

Ruch może pomóc wysuszyć sierść, a ocieranie o dywan lub kanapę – osłabić zapach kosmetyku. Dla psa własny zapach jest przecież bardziej znajomy niż woń szamponu wybranego przez człowieka. Bieg pomaga więc zrzucić napięcie po kąpieli, a tarzanie rozprawić się z mokrą sierścią i obcymi aromatami.

Zoomies z radości i zoomies po stresie

Dwa psy mogą biegać niemal identycznie, choć z zupełnie innych powodów. Żeby zrozumieć, co oznacza taki sprint, trzeba spojrzeć na całą sytuację.

Po powrocie opiekuna, udanej zabawie albo spacerze w nowym miejscu pies może być zwyczajnie zachwycony. Porusza się swobodnie, wykonuje ukłony zabawowe, a po kilku rundach przynosi piłkę lub spokojnie się kładzie.

Po wizycie u weterynarza czy trudnym spotkaniu z innym psem podobny bieg może służyć zrzuceniu napięcia. Ciało pozostaje wtedy sztywne, a dyszenie nie ustaje po zakończeniu sprintu. Pies nadal krąży po domu i długo nie może znaleźć sobie miejsca.

Ruch wygląda podobnie. Różnicę zdradza to, co wydarzyło się przed nim i jak pies zachowuje się później.

Czy trzeba zatrzymywać psa?

Jeśli przestrzeń jest bezpieczna, lepiej pozwolić psu dokończyć.

Zdecydowanie unikaj łapania za obrożę, bo to może skończyć się urazem pupila. Gonienie zwykle tylko bardziej go nakręca. Dla psa człowiek pędzący tuż za nim wygląda raczej jak uczestnik niż hamulec.

Co możesz zrobić wcześniej? Odsunąć rzeczy, które łatwo przewrócić. Zabezpieczyć kanty mebli i schody. Rzucić chodnik na śliską podłogę – zwłaszcza jeśli w domu mieszka duży pies, który potrafi w kilka sekund bezlitośnie przetestować stabilność całego salonu.

Na spacerze: zwiększ dystans od ulicy i innych zagrożeń, trzymaj smycz pewnie – bez szarpania i krzyku – i poczekaj, aż pies zacznie zwalniać. Dopiero wtedy pozwól mu spokojnie powęszyć.

Czy częste głupawki oznaczają za mało ruchu?

Niekoniecznie.

Częste zoomies mogą wynikać z niedoboru ruchu, jeśli dzień psa składa się z krótkich wyjść i wielu godzin czekania w domu. Jeżeli rajd regularnie zaczyna się po długiej bezczynności, warto zapewnić mu więcej spacerów i czasu na poznawanie otoczenia.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy pies zaczyna szaleć po długim spacerze lub intensywnej zabawie. Wtedy nie próbuje nadrobić braku ruchu. Może być fizycznie zmęczony, a jednocześnie nadal mocno pobudzony. Kolejna seria rzutów piłką tylko utrudni mu wyhamowanie.

Duże znaczenie ma sposób spędzania czasu na spacerze. Pies potrzebuje możliwości spokojnego węszenia i poruszania się we własnym tempie. Taka aktywność pomaga mu zaspokoić naturalne potrzeby bez ciągłego nakręcania emocji.

Sama liczba głupawek nie daje więc odpowiedzi. Trzeba sprawdzić, kiedy się pojawiają i czy pies po wszystkim potrafi spokojnie odpocząć.

Jak pomóc psu wrócić do spokoju?

W środku sprintu nie ma sensu urządzać lekcji wyciszania – to nie ten moment. Pozwól psu bezpiecznie zwolnić i nie proponuj kolejnej rundy aportowania czy nowych atrakcji.eeeeee

Kiedy już wróci do skupienia, zaproponuj coś spokojnego – na przykład zabawę węchową. Kilka przysmaków z linii Trenerki Podaj Łapę, rozsypanych na macie węchowej albo w trawie, świetnie się do tego nadaje. Po wyhamowaniu można podać psu mięsny pasek Chewsday – żucie naturalnie pomaga psu się wyciszyć.

I jeszcze jedno, mniej efektowne, ale skuteczne: przewidywalny rytm dnia. Okazje do ruchu i warunki do odpoczynku, ułożone w powtarzalny wzór, ułatwiają psu przechodzenie od pobudzenia do wyciszenia.

Czy każdy pies dostaje zoomies?

Nie. To kwestia wieku, temperamentu, zdrowia i indywidualnego sposobu okazywania emocji.

Młody, żywiołowy pies może urządzać regularne rajdy po mieszkaniu. Spokojniejszy zrobi jeden podskok albo chwilę potarza się po dywanie – i na tym koniec. Niektóre duże lub starsze psy okazują pobudzenie znacznie mniej widowiskowo: krótki podbieg, energiczne tarzanie i już.

Brak zoomies to żaden powód do zmartwienia. Twój pies może cieszyć się po cichu – przynieść zabawkę albo po prostu położyć się obok Ciebie.

Kiedy nagłe bieganie nie jest zwykłą głupawką?

Zwykłe zoomies trwają krótko, a pies zachowuje kontakt z otoczeniem i później wraca do siebie. Powodem do niepokoju jest długie, paniczne bieganie, podczas którego pies nie reaguje na otoczenie. Uwagę powinny zwrócić również częste zderzenia lub dezorientacja po zatrzymaniu.

Osobną sprawą jest uporczywe gonienie ogona lub gryzienie własnego ciała. Krótka zabawa zdarza się zwłaszcza szczeniętom. Jeśli jednak zachowanie często wraca, trudno je przerwać albo pies zaczyna się ranić, warto poszukać przyczyny. Może nią być ból, świąd lub zaburzenie kompulsywne.

Niestety – ludzie łatwo to bagatelizują. W pewnej analizie 400 filmów z psami goniącymi ogon u około jednej trzeciej zwierząt zachowanie pojawiało się codziennie lub było trudne do przerwania. Mimo to widzowie uznawali je za zabawne i urocze – a powinni byli się nad tym zastanowić i nagrać filmik dla weterynarza, nie do internetu. (Analiza Charlotte Burn z Royal Veterinary College w Wielkiej Brytanii, opublikowana w „PLOS ONE” w 2011 roku)

Warto szukać pomocy, gdy głupawki pojawiają się bardzo często, a pies między nimi nie potrafi odpocząć. Nagraj cały epizod i pokaż film lekarzowi weterynarii. Po wykluczeniu bólu, problemów skórnych i przyczyn neurologicznych warto skonsultować się z behawiorystą.

Podsumowanie

Zoomies zwykle pomagają psu wykorzystać nagromadzoną energię albo rozładować silne pobudzenie. O tym, co znaczą w danej chwili, więcej mówi sytuacja przed sprintem i zachowanie psa tuż po nim niż sam bieg.

Psia głupawka wygląda jak kilka sekund czystego chaosu. Dla psa zwykle ma jednak konkretny powód – nawet jeśli trasa znów prowadzi przez środek świeżo posprzątanego salonu. Zabezpiecz dom i pozwól pupilowi poszaleć w środowisku, w którym nie zrobi sobie krzywdy, ale jeśli zoomies włącza się często, trzymaj rękę na pulsie.

PODOBNE WPISY